Kultura żydowska po hebrajsku

Życie Żydów w Europie z dala od metropolii

Logo programu UE wspierające kulturę "Kultura 2000"
Logo Stowarzyszenia Krainy Westfalia-Lippe
Westfalen
Groningen
Lublin

Napisz do nas Kontakt |  Kalendarium: wydarzenia historyczne w skrócie Kalendarium |  Słowniczek Słowniczek |  Polecana literatura Literatura |  Odsyłacze do innych stron Odsyłacze | Dokumenty filmowe projektu Film | Dokumenty dźwiękowe projektuDźwięk |  Pomoc Pomoc |  Wersja niemiecka D  |  Wersja holenderska NL  |  Wersja polska PL  | 

  Znajdujesz się: Strona główna


Reakcje ludności nieżydowskiej


Ludność nieżydowska protestowałą przeciwko transportom, jak wynika ze sprawozdania policyjnego z 9 czerwca 1942 r.

Antyżydowski napis na sklepie przy ul. Zwanestraat Członkowie N.S.B. (Związku Narodowo Socjalistycznego) wypisywali obelżywe teksty na dawnych sklepach żydowskich.
(Fot: Kolekcja Fundacji Oorlogs- en Verzetsmateriaal Groningen (Fundacja Archiwum Wojennego i Dokumentacji Ruchu Oporu w Groningen))
To sprawozdanie wieczorem przed pierwszym transportem sporządził prezydent policji, członek NSB; Ph. Blank.

"Dzisiaj wieczorem, około 20.10 przy Folkingestraat, to znaczy w dzielnicy żydowskiej i w okolicy zbierała się ludność nieżydowska. Prawdopodobnie powodem była chęć okazania sympatii do Żydów. Sami Żydzi się nie pokazywali. Po około piętnastu minutach wszystko się uspokoiło. Dzielnica żydowska nadal pozostanie odgrodzona do dzisiejszego wieczoru, do godziny 23."

Niepokój w mieście


Także w dniu, kiedy odbywał się transport, w mieście było niespokojnie. Ukazuje to sprawozdanie - telegram, komendanta policji porządkowej E.H. Huizinga z10 czerwca 1942 r., z godziny 11.55:

"Dzisiaj rano transport około 850 Żydów w dwóch pociągach z dworca głównego do różnych obozów pracy. Tysiące widzów na nogach w otoczeniu dworca wzdłuż torów kolejowych. Rozgoniono masy, użyto szabli i pałek gumowych. Ze strony Żydów żadnych demonstracji, czy awantur."
Antyżydowskie napisy na chodniku przed budynkiem handlarza drobiem przy ul. Stationsstraat w Groningen Antyżydowskie napisy na chodniku przed budynkiem handlarza drobiem przy ul. Stationsstraat w Groningen.
(Fot: Kolekcja Fundacji Oorlogs- en Verzetsmateriaal Groningen (Fundacja Archiwum Wojennego i Dokumentacji Ruchu Oporu w Groningen))

Burmistrz protestuje


Także burmistrz miasta Groningen, w jednym z listów do miejscowego niemieckiego komendanta Raucha, protestował przeciwko transportom mężczyzn.

"Środki wprowadzone w piątek 10 czerwca 1942 r., by dużą liczbę żydowskich mężczyzn wywieźć do obozów pracy, wywarły niekorzystne wrażenie na bardzo dużej części społeczeństwa [...]. W kraju, który przez stulecia był dumny ze swojej tradycji, by nie dopuszczać do pogwałcenia prawa do azylu, takie czyny muszą natrafić na duży opór. Ta reguła rządząca zaprzecza odczuciom religijnym dużej części społeczeństwa, która brzydzi się wszelkim rodzajem prześladowań. Prześladowania postrzega się jako wykroczenie przeciw prawu zajęcia danego terytorium. Takie prawo obowiązuje w Groningen, gdzie żyje się z dystansem do Żydów, przynajmniej tak samo mocno, jak gdzie indziej."

Jednak z wielu wywiadów z tymi, którzy przeżyli obozy zagłady, rysuje się inny obraz, mianowicie, los Żydów hören Sie dazu einen kurzen Audiobeitragnie tak bardzo obchodził i chwytał za serce społeczność w Groningen oraz, Żydzi czul się pozostawieni sami sobie. Prawda leży prawdopodobnie gdzieś po środku, faktem jest, że skończyło się jedynie na protestach. Kiedy deportowano kobiety i dzieci – kilka miesięcy później – protest przycichł.